wtorek, 20 maja 2014

Wcale nie takie złe wieści

Hej

Julka zaczęła dramatyzować że nie będzie nas parę dni ale postanowiłam po przyjeździe z Włoch i wystawieniu ocen - urządzę miesiąc..
Tam tara dam! (werble proszę)

Stephena Kinga!!!

Czyli przeczytam tyle ile dam radę książek Kinga (tych z biblioteki bo mi tablet szwankuje i PDFy mi nie chodzą) i napiszę z nich recenzje. Dzisiaj byłam w oazie szczęścia czyli bibliotece, wypożyczyłam Zieloną Mile i Carrie. Chyba dam radę coś z tego ogarnąć do końca tygodnia. Wzięłam jeszcze książkę, na którą czekałam bardzo długo - My, dzieci z dworca ZOO (szukałam Requiemu dla snu i Wichrowych Wzgórz ale nie było <smuteczek>). Zaczęłam już ją czytać i stwierdzam że mi się podoba. W tym tygodniu dam recenzję. 
Na wyjazd wezmę jeszcze kilka książek i będę miała co robić w autobusie (a wy potem jakie recenzje czytać).
 
Teraz ciekawostka związana z wyjazdem:

Rozmowa innych ludzi z klasy:
- Jakie ciuchy bierzecie na wyjazd?

Rozmowa nasza (Julki, moja i Izy)
- Jakie książki bierzecie na wyjazd?

Tak, zdecydowanie książki są ważniejsze od ciuchów xD

Tak, więc cieszycie się miesiąca Kinga?

Pozdrawiam
~madziulag

2 komentarze:

  1. Nie mogę się już doczekać ^^ uwielbiam Kinga. Nie czytałam Zielonej Mili, bo nie natrafiłam na ni w bibliotece, ale Carrie czytałam i tak mnie wciągnęła, że skończyłam ją w godzinę (a może to dlatego że jeszcze szybko czytam).

    E tam, ciuchy byle jakie, trzeba tylko mieć co czytać xD

    Pozdrawiam
    http://opowiadaniebyjasminelovelace.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha, fakt, ciuchy są najmniejszym problemem.
      Też Kinga bardzo lubię i dlatego urządziłam jego miesiąc
      Pozdrawiam
      ~madziulag

      Usuń

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.