poniedziałek, 1 września 2014

Halo, jeszcze żyję!

Hej

Jeszcze nie umarłam (Julka z resztą też) ale są (to znaczy były do wczoraj <chlip> :c) wakacje.
Byłam na obozie i innych pierdołach i nie miałam zbytnio czasu (nie oszukuję, nie licząc Facebooka a to też potrzebne). 
Za parę dni pojawi się post ale będzie to tylko film (i najpewniej coś Burtonowskiego.)
Wyleniłam się przez wakacje i nie przeczytałam żadnej książki oprócz HP, Miasta Kości i kawałka Gry o Tron. A z tego nic się zrecenzować nie da bo już jest.
Ale postaram się przerobić całą GoT i napiszę recenzje.

Póki co to tylko post żeby oznajmić że Oblivion jeszcze żyje.

I w ogóle to jak po wakacjach i rozpoczęciu roku?

Pozdrawiam
~madziulag

niedziela, 13 lipca 2014

Wierna - Głośne zakończenie trylogii "Niezgodna"

Dzień Dobry 

Dziś o ostatniej części trylogii Niezgodna, a mianowicie o Wiernej autorstwa Veronici Roth.

Zaczyna się po informacji że jest grupa ludzi chcących obalić rządy Evelyn (patrz. poprzednie części) i przywrócić frakcje. Pada propozycja wyjechania z Chicago, którą Tris, Tobias i kilka innych osób podejmują. Niestety już przy wyjeździe ich skład się nieco zmniejsza, po ataku bezfrakcyjnych. Docierają do miejsca, gdzie jest pracownia organizacji, która założyła Edith Prior. Poznają tam ludzi, którzy rzekomo już nie żyją. Jest tam min. Amar - trener Tobiasa. Kimś przypominającym dyrektora jest David, przyjaciel mamy Tris. Przy oprowadzaniu poznają Nitę, która przybyła tam z normalnego świata, a nie z eksperymentu, jakim jest Chicago. Pada kolejny pomysł jakim jest obalenie organizacji, który prowadzi do zniszczenia, a także utraty przyjaciół. 

Nie napisałam wam zbyt dużo, bo się nie opłaca. Tam zdarzenia się ciągną, praktycznie bez przerwy. Ciągle coś się dzieje i rozpisywanie nie miałoby sensu. 
Jednakże w przeciwieństwie do Zbuntowanej wszystko jest poukładane.

(Poza tym i tak chyba wszyscy znają końcowy spoiler, więc...)

Książka jest świetna ale nie pobiła Niezgodnej. 
Styl pisania jest widocznie rozwinięty w stosunku do pierwszej części. Nie nudzi, jest interesująca, jednak bohaterzy nie są tak wyraźni jak w poprzedniczkach. Zdecydowanie najlepszym aspektem jest wprowadzenie nowego otoczenia, postaci (znacznie wyraźniejszych od naszych podstawowych bohaterów) i problemów, które zdecydowanie różnią się od tych w eksperymencie (czyt. Chicago). 

Poznajemy całą historie mamy Tris, czystych genetycznie i skażonych. 

Kim są czyści i skażeni musicie przeczytać sami.
Ale to właśnie przez ten zależny od genów podział zaczęła się cicha wojna.

Głównym minusem jest podejście autorki do jej bohaterów.
(Powybijam wszystkich, co mi tam)

Oceną jest 8,5/10

Postanowiłam zrobić ranking wszystkich części.

1. Niezgodna
2. Wierna (pomimo niesatysfakcjonującego zakończenia)
3.Zbuntowana

Okładki


Wszystkie okładki z trylogii, Wierna to oczywiście ostatnia
Nie daję polskiej wersji bo wygląda tak samo, oprócz (według mnie bardzo głupiego i niepotrzebnego) komentarza Anny Dereszowskiej


 Inna wersja okładek (chyba z UK), dużo ładniejsza od poprzednej


Inna wersja, równie ładna 


 I taki obrazek do całej serii
Też z resztą ładny

Pozdrawiam 
~madziulag

Ps. Pytanie do was
Ma ktoś Ask.fm (w sensie konto), bo zastanawiam się czy nie założyć sobie albo stronce.
To znaczy miałam kiedyś ale nie oagrniałam i teraz to konto spoczywa w czeluściach internetu.


I po raz drugi 
Pozdrawiam
~madziulag

poniedziałek, 30 czerwca 2014

Zbuntowana

Witam
Dzisiaj o Zbuntowanej. 

Druga część Niezgodnej czyli kontynuacja opowieści Tris <patrz poprzedni post>.
Akcja rozpoczyna się po tragicznych zdarzeniach z pierwszej części. Tris, Tobias i kilkoro ich przyjaciół próbują żyć dalej. Jednak świat im tego nie umożliwia. Jest wiele krwawych walk, protestów, a pogoń za ludźmi niezgodnymi, zmienia się w próbę zburzenia frakcji. 

Jak widać zbytnio się nie rozpisałam, bo twierdze że Zbuntowana ma tyle małych, niepasujących do siebie kawałów że to nie miałoby sensu.
I ta właśnie chaotyczność sprawia wrażenie gorszej treści. 
Przerost pomysłów nad treścią (?)
W sumie styl pisania się nie różni się od poprzedniczki i jest interesujący. 
Jednak zbyt nie uporządkowany.

W skrócie:
Jest cisza, potem walka, umierają ludzie, znowu spokój, znowu walka i tak całą książkę. 
W sprawie miłości Tris i Czterego to albo nic nie robią, albo przez kilka stron się całują i piją sobie z dzióbków.
Zachowanie Tris momentami było bardzo głupie. Był pomysł na obalenie czegoś lub kogoś to ona musiała oczywiście ryzykując życie pomóc w <tak naprawdę bezsensownej> akcji. Przy tym okłamując Tobiasa i potem dziwiąc się czemu jej nie ufa.

Po mimo tego wszystkiego Zbuntowaną czyta się dobrze i jako przerywnik pomiędzy Niezgodną, a Wierną jest w miarę okay.

Ocena:
6,5 - 7/10

Bo jednak w miarę ciekawa była i zdecydowanie pokazała styl Veronici.

Okładki:


Polska okładka 
Według mnie jest brzydka


Okładka dużo ładniejsza od polskiej, aczkolwiek nie wiem co płonie po lewej i ma środku 


 To chyba nie jest okładka ale ładne


I śliczny obrazek 


To tyle na dzisiaj. Wierna ukaże się niedługo


Pozdrawiam 
~madziulag

czwartek, 26 czerwca 2014

Niezgodna - Jeden wybór cie nie określa

Witam
Dzisiaj będzie o "Niezgodnej" Veronici Roth. I kolejna książka ma u mnie pierwsze miejsce (Boże, ile już ich jest?) 
Tak więc:
Beatrice Prior jest dziewczyną z Altruizmu, czyli Bezinteresowności. Jest to jedna z pięciu frakcji: Serdeczność, Erudycja, Prawość, Altruizm <i moja ulubiona> Nieustraszoność, które funkcjonują na murach Chicago. 
Beatrice razem ze swoim bratem Calebem ma przejść Test Predyspozycji, który ma pomóc jej wybrać frakcję w dniu Ceremonii Wyboru. Jednak dzieje się coś czego się nie spodziewała, okazuje się ,że jest Niezgodna - ma charakter odpowiadający kilku frakcjom. Według prawa powinna zostać wyeliminowana, bo zagraża systemowi. 
Wybiera Nieustraszoność, od teraz jest jako Tris. Poznaje Christinę, która zostaje jej przyjaciółką i Cztery - jej instruktora na czas treningów wy frakcji. Nikt się nie domyśla że jest niezgodna ale po mimo tego w strachu bierze udział w treningach i walkach, które pokażą kto z nich zostanie Niestraszonym. 
Wszystko się komplikuje, kiedy do treningów dochodzi Krajobraz Strachu. 

Ta książka jest świetna! Ma wszystko co powieść powinna mieć. Nie nudzi, jest interesująca, posiada barwne postacie, nagłe zwroty akcji. A także pomimo że posiada widoczny wątek romantyczny, ja jej nie nazwę romansidłem. Veronica tę książkę pisała w wieku dwudziestu - kilku, napisała ją fantastycznie. Niestety, późniejsze siostry Niezgodnej już takie świetne nie są. Ale nie zniechęcam.

Okładki <i nie tylko>


Okładka ze znakiem Nieustraszoności
Oficjalna przed filmową


To filmowa.
Jest taka okropna... 


Plakat filmowy, nie wiem skąd ale jest piękny *-*
Shailene (filmowa Tris) wyszła obłędnie


Jeszcze inny plakat i też jest śliczny *-*


Nie jestem Altruistką
Nie jestem Nieustraszoną
Jestem Niezgodna


Frakcje


Film jest już zrecenzowany przez Julkę i polecam go obejrzeć. 


I taki mały filmowy paradoks:


Haha tak XD

Cytaty:

„Nie poddam się, niech ten ktoś, kto patrzy na mnie przez kamerę, widzi, że jestem odważna. Ale czasem to nie podjęcie walki świadczy o odwadze, ale stawienie czoła nieuchronnej śmierci.”

„Spokój jest ograniczeniem.”

„Wiem, dlaczego ojciec mówił, że Nieustraszeni to banda wariatów. Nie mógł, nie potrafił zrozumieć tego rodzaju koleżeństwa, które powstaje tylko wtedy, gdy ludzie razem ryzykują życie.”

„Jestem Niezgodna. I nie można mnie kontrolować.”


To tyle na dzisiaj. Jutro będzie Zbuntowana.

Pozdrawiam
~madziulag

wtorek, 24 czerwca 2014

Rychły koniec Kinga - Nadchodzi Veronica

Witam
Przepraszam
Jak już w tytule wspomniane, kończe przedwcześnie miesiąc Kinga. Miałam trochę zbyt dużo poprawek, byłam chora, mój tablet ewidentnie nie współpracował ale nie oszukujmy się - King mi wchodzi piekielnie ciężko. To chyba główny powód zakończenia tego przedsięwzięcia (?). 

Ogółem powiem o stylu pisarskim i jego dziełach. 

Fanką Kinga nie jestem. Jego styl był dziwny, niespotykany i według mnie też chaotyczny. 
Pomysły jego książek są ciekawe i jako sama koncepcja dzieła jest dobrze. Jednak ta twórczość mnie zbytnio nie przekonuje. Jest wiele niepotrzebnych wątków, chaotycznych opisów i bohaterowie są nikli i niewyraźni.

Ocena ogólna jego dzieł i ich pomysłowi (ogółem przeczytanych lub zaczętych czytać książek)

5,5 - 7/10

Nie mogłam się zdecydować do końca na ocenę bo pomysły są świetne ale wykonanie już gorzej.


Postanowiłam wam to wynagrodzić tygodniem "Niezgodnej",  "Zbuntowanej i "Wiernej" - sławną trylogią autorstwa Veronici Roth. 
Jestem w połowie Wiernej i napiszę wam pierwszą recenzję już jutro.

Pozdrawiam i przepraszam
~madziulag

sobota, 21 czerwca 2014

Rysuneczki + zdjęcia xD

Znów ja xD
Zdaje się, że mówiłam kiedyś, że będę dawać jakieś swoje rysunki czy cooś... 
Tak więc, żeby nie było, że nie dotrzymuję słowa, oto i one:

Na razie 2, ale dobre i to xd



Jeśli chodzi o zdj... też jakieś posiadam więc macie jeśli chcecie:




Jako tako ale jest xD

~ Julka xD

Masakryczne "Mroczne umysły"

Siemanko xd
No więc tak: sorki za tę obsuwe, ale zaczęłam czytać koleją książkę (dziwna zresztą) i jakoś tak mało czasu było... teraz doszło jeszcze wystawianie ooocen iwgl jakoś mało czasu miałam...  Ale na razie jestem i prezentuję wam:

Mroczne umysły


Książka jest autorstwa Alexandry Bracken i opowiada o losach Ruby.
Ruby żyje w społeczeństwie, w którym dzieci (w różnym wieku) są podzielone na 5 grup. Niebieskich, Zielonych, Żółtych, Czerwonych i... Pomarańczowych. Pomarańczowi są najgroźniejsi. A to właśnie do nich należy Ruby, choć nigdy się o to nie prosiła.... 
W przeddzień swoich 10 urodzin, Ruby, zupełnie przypadkowo, wymazuje z pamięci swoich rodziców... siebie. Kiedy następnego dnia się budzi matka jej nie zna, a tata, dzwoni na policje... ale SSP /Siły Specjalne Psi/ są szybsze. Została zawieziona do obozu w Thurmond. Jak w każdym obozie panują tu bardzo surowe zasady, a Ruby widząc jak traktuje się najgroźniejsze grupy, klasyfikuje się jako Zielona i ukrywa.... Plan działał przez dobre 6 lat... ale kiedy pewnego dnia usłyszała Biały Szum - dźwięk, który miał doprowadź do porządku wszystkie dzieci w obozie - wszystko się posypało.
Z pomocą lekarki, która uprzedziła ją, że teraz SSP dowie się, że jest Pomarańczowa, ucieka z obozu. Wraz z nią jeszcze jeden chłopak -Martkin. Chłopak jest zaślepiony opowieściami Cate o Lidze i pomaganiu innym dzieciom... Jednak Ruby nie daje się zwieść tak łatwo. Kiedy przez przypadek weszła w umysł chłopaka pani dr... to co tam zobaczyła, zmusiło ją do ucieczki. Z pomocą n owych przyjaciół: Liama, Zu i Pulpeta udaje jej się uciec.
Jednak Liga się nie poddaje. Ruby i jej przyjaciele i tak ścigani już przez SSP i Łowców Nagród muszą zachować jeszcze większą ostrożność.
Wszyscy razem kierują się do Uciekiniera, który pomaga dzieciakom skontaktować się z rodzicami i wydostać na wolność. Uchodzi on również za ostatniego Pomarańczowego... więc mógłby pomóc Ruby nauczyć się korzystania z jej mocy. Ale czy wszystko pójdzie po ich myśli?...
W czasie ucieczki Ruby i Liam bardzo się do siebie zbliżają. Ruby jednak boi się, że jeśli się w nim zakocha... i usunie się z jego wspomnień... może tego nie wytrzymać. Trzyma się więc na dystans. Ale czy można uciec od prawdziwej miłości? Czy wyniknie z tego coś dobrego?


Znowu się rozpisałam, ale cóż...
No więc tak... Tą książkę chciałam przeczytać już od dłuższego czasu i kiedy już dorwałam ją w swoje ręce... musiałam jak najszybciej przeczytać. Przez większą część... książka jest świetna i nawet wciągająca, no może ciut przydługie opisy, bo zdarzało mi się pomijać... Natomiast zakończenie... szkoda słów. Nie lubię płakać a tu nie mogłam się powstrzymać ;// Nie chcę wam spojlerować... więc powiem to inaczej: Zakończenie tej książki mi się NIE PO-DO-BA i spisałabym ją na straty... gdyby nie to, że jest i część 2 (której niestety jeszcze nie udało mi się znaleźć ;c)

i standardowo okładki:
No i wiecie no stara i owa xD

A teraz sorki ale idem spać ;3 Poszukam jeszcze 2 cz i dam wam znać ;*

Pozdrawiam i dobranoc <3

~ Julka xD

środa, 18 czerwca 2014

Wielki Marsz - Nogi wybiorą zwyciężce

Dzień dobry
Dzisiaj będzie o "Wielkim Marszu". 
Książka nie jest horrorem ale tylko z gatunku, bo to o co chodzi w opisywanym konkursie - przeraża bardziej niż niejeden dreszczowiec.

Co to w ogóle Wielki Marsz?
Konkurs do którego udział bierze 100 chłopaków. 
 Uczestnicy nie mogą się zatrzymać, za każde zejście poniżej 6 km/h dostają upomnienie. Trzy upomnienia później czerwona kartka - śmierć. Wygra ten, który pozostanie przy życiu.
Słodkie, prawda?

Akcja rozpoczyna się po przyjeździe Ray'a Garraty'ego na miejsce rozpoczęcia się marszu. Ray nawiązuje krótkotrwałe przyjaźnie, które kończą się przy czerwonych kartkach "przyjaciół".
. Rozmawia tam z kilkoma innymi uczestnikami. Wszyscy na początku czują się świetnie, aż do pierwszych strzałów z karabinów.

 I to na tym głównie skupia się opowieść

Rozmawia o konkursie, o jego dziewczynie Jan, o "kibicach", o innych uczestnikach
i śmierci. 
Wiele też myśli. Za dużo.

W tej grze to nogi wybierają wygranego. Nogami kieruje umysł. 
Za dużo myślisz o wyczerpaniu się nóg i po pewnym czasie to następuje. 
Myślisz o nocy, dniu, krzaczkach i wszystkim innym ale nie o nogach - nie padasz (tak szybko).

Książka jest bardzo ciekawa, nie nudząca i taka zbyt prawdziwa. Potrafi wciągnąć tak, że w momencie czytania musisz usiąść - albo upadniesz. Mówiłam że język Kinga jest dziwny i tego twierdzenia nie zmieniam ale jest też dziwnie wciągający i realistyczny.

Ocena:
10/10
A zaszaleje!
Opinia jest jak najbardziej odpowiednia i nie wygórowana. 

Ta książka hipnotyzuje. 

Pozdrawiam
~madziulag

sobota, 14 czerwca 2014

Dziś żegnam się z wami :(

Witam!!!
Niestety po długich rozmyślaniach postanowiłam, że opuszczam bloga. Jednak nie mówię, że zakańczam pisanie jakichkolwiek postów na blogu. Założyłam nowego bloga, tu macie link http://bokazdychcebycwolny.blogspot.com/.
Nie zapomnę was kochani :*
Pozdrawiam :)
~Izka

Zaczynamy miesiąc Kinga!

Dzień dobry Ludzie

Sporo czasu mnie nie było (prawie dwa tygodnie) ale najpierw Włochy a teraz wystawianie ocen. 
Na wycieczce było bardzo fajnie i ciekawie ale o tym w innym poście.

Obiecywałam wam że po przyjeździe z Włoch zacznę miesiąc Kinga. No niestety plany się nie do końca powiodły ponieważ twórczość Stephena wchodzi mi w zastraszająco wolnym tempie. Jednak przeczytałam w autobusie Carrie i jestem w połowie Zielonej Mili ale stwierdziłam ze nie dokończę jej (a przynajmniej w najbliższym czasie) bo oglądałam film i wiedza co spotka Coffeya, wgniotła mnie w ziemię. Ściągnęłam sobie na tableta Wielki Marsz i zaczęłam go czytać, jest nawet ciekawy.

Ale dzisiaj napiszę o Carrie, która mnie niemiło zaskoczyła. Było wiele pochlebnych opinii tejże książki ale mi ona do gustu nie przypadła. O co w niej chodzi?
Carrie White jest wyśmiewana przez znajomych. Pewnego dnia po zajęciach W-Fu, dostaje okresu. Wpada w histerie, krzyczy że wykrwawia się na śmierć i błaga o pomoc. Jej "koleżanki" wykorzystują  moment do kolejnych kpin i zaczynają się z niej śmiać. Sytuację przerywa nauczycielka, która zaprowadza Carrie do dyrektora i odsyła ją do domu. Jej matka jest wściekła na dziewczynę i wrzeszczy że nie powinna jej urodzić. Carrie odkrywa że ma zdolności telekinetyczne. Jej matka jest fanatyczką religijną i prowadzi do zagłady córki. Dziewczyna naśmiewająca się z ofiary, zostaje pociągnięta do odpowiedzialności.
Ma zamiar się zemścić.

Jak już mówiłam Carrie mi się średnio podobała. Zbyt długie opisy, wydarzenia bez większego sensu. W miarę ciekawy był początek i koniec opowieści, reszta nudzi niemiłosiernie. Język jest bardzo dziwny i troszeczkę nawet zbyt potoczny. Zauważyliście zapewne, że lubię jak w tekście pojawiają się wulgaryzmy, bo dodają realizmu. No niestety nie w tym przypadku, tutaj były męczące i chwilami prostackie.

Nie rozpisuję się zbytnio w recenzji, bo nie umiem zbytnio określić tego utwory jako dobry. Pewnie też dlatego że oglądałam wiele ekranizacji.

Ocena:
6/10

Treść utworu jest nawet ciekawa ale opisy są zbyt nużące. Pisałam że styl pisana jest dziwny ale nie określiłam go jako zły. Jest interesujący, tak go ocenię.

________________________
Ten post miał być wczoraj ale leciał HP i nie mogłam sobie odmówić.
Sorki.
________________________
Chcecie recenzje (a przynajmniej sprawozdanie) z wycieczki do Włoch?
Przy okazji mogę dać zdjęcia.
________________________

Pozdrawiam
~madziulag

poniedziałek, 26 maja 2014

My, dzieci z dworca ZOO - Nadmierna ciekwość niszczy dzieciństwo

Dzień dobry Ludzie

Dzisiaj będzie o kolejnej pralce do mózgu, czyli kolejna opowieść o narkomanach. 
Teraz gadają że jest duży popyt na narkotyki, a jak w latach 70tych trzynastolatka zaczęła ćpać to bez odzewu. 
Opowieść jest w 100% prawdziwa co jeszcze bardziej dziwi osobę czytającą. 

Młoda Christiane F. przeprowadza się do Berlina. Tam ją wszyscy gnębią, ojciec bije a matka siedzi cicho. Zaczyna mieć zatargi z prawem i wplątuje się w złe towarzystwo. Pod wpływem działania swojej przyjaciółki Kessi, idzie do podobno "najnowocześniejszej dyskoteki w Europie" czyli Soundu. Zaskoczenie dziewczyny jest niesamowite, kiedy okazuje się że te "wyższe sfery" to siedlisko ćpunów i rynek wszechobecnych narkotyków. W końcu bierze się za haszysz, potem za LSD aż do heroiny. Większość czasu przesiaduje w Soundzie, nie uczy się i stopniowo stacza (z resztą jak każdy narkoman). Poznaje ludzi którzy tworzą jej narkomańską rodzinę. Poznaje swoją pierwszą miłość, która ją zostawia i momentalnie jej chłopaka zastępuje Detlef. Kiedy im kończą się środki na narkotyki lądują na dworcu, czekając na obleśnych klientów (wiadomo jak zarabiają). Chodzą na różne odwyki. walczą ze sobą. 
Bezskutecznie.
Po pewnym czasie męki Christiane się kończą, bynajmniej nie po złotym strzale. 
Wygrała z nałogiem.

Książka mi się podoba ale głupota tych dzieciaków mnie przeraża. Napisałam w tytule że ciekawość niszczy dzieciństwo. 
I jej zniszczyła. 
Z powodu haszyszu się nie umiera ale po herze tak.

"Ach, wezmę sobie wciągnę albo właduje to podobno takie fajne, a ja mam takie zrąbane życie. A co tam."

Tak w skrócie wyglądało myślenie Chrstiane. 

Kolejny powód dlaczego uważam ich z idiotów?
Po odwyku (nawet kilku) myśleli że jak się "wyleczyli" to mogą sobie raz na jakiś czas władować.
Po kilku tygodniach znowu byli na dworcu.

Fakt, nałóg nie odchodzi od tak. Ale jeżeli by nie prowokowali to by nie zaatakował.

Książka pisana ciekawie ale pomimo niezbyt dużej ilości stron (221) czyta się ją bardzo długo. Głównie z powodu braku dialogów. Język jest młodzieżowy (dla mnie aż zbyt bo niektórych słów nie rozumiałam <madziulag taki nie na czasie>). Było wiele bluzgów (tak!!!) co dodawało realności. Momentami było nudno.

Ocena:
9,5/10

Okładka


Zdecydowanie mi się nie podoba no ale.

Cytaty (będzie bardzooo dużo ale warto)

Człowiek automatycznie się uczył, że wszystko, co wolno, jest potwornie nudne, a ciekawe tylko to, co zabronione.

Dużo gadaliśmy o jakiś nierzeczywistych marzeniach (...) Chcieliśmy sobie wtedy kupić duży dom i duży samochód, i wspaniałe meble. Tylko jedno nie pojawiło się w tych fantazjach: heroina.

Lepiej jest, jak się ma złe ideały niż żadne.

Tak na wsi jak i w mieście duża część młodzieży cierpi na bezbrzeżną nudę i niejasno uświadamiane poczucie bezsensu swojego istnienia.

Żyć, żeby moc sobie coś kupić - to były przestarzałe ideały naszych rodziców.


Do widzenia Ludzie

Pozdrawiam
~madziulag




sobota, 24 maja 2014

"Chłopiec A"

Siema XD
Dziś pisze recenzje filmu "Chłopiec A". Tytuł może wydawać się trochę dziwny, ale to tylko pozory.
***
Film został wyreżyserowany przez John'a Crowley'a, na podstawie książki Jonathana Trigell pod tym samym tytułem.
Opis:
Jack (Andrew Garfield) w wieku 13 lat zostaje skazany na 25 lat, za zabójstwo. Po dwudziestu pięciu latach wychodzi. Opiekuje się nim kurator Terry (Peter Mullan), dzięki któremu znajduje mieszkanie i prace. Znajduje przyjaciela Chrisa (Shaun Evans) i umawia się z dziewczyną Michelle ( Katie Lyons)  na randki. 
Jednak później jego życie nie jest usłane różami.
Ocena:
Film mi się bardzo podobał i mogła bym go obejrzeć jeszcze raz. Podobała mi się jedna ze scen, kiedy Jack uratował dziewczynkę, która wraz z ojcem wypadła z ulicy i wpadła w przepaść ( nw jak to nazwać). Jednak na tym filmie się nie popłakałam, nie wzruszył mnie tak, aby się popłakać. Jednak film bardzo przyjemnie się oglądało. 
Polecam go fanom dramatów obyczajowych, bo ten film to dla was :)
9/10
Tu macie plakat :

Muzyka :D





Pozdrawiam :D
~ Izka



piątek, 23 maja 2014

Madziulag rozpoczyna działalność (pseudo)artystyczną - Przepraszamy za usterki związane z brakiem przeczytanych książkek

Hej
Taki trochę mały kryzys bo nic nie przeczytałam, tzn. kończę My, dzieci z dworca Zoo ale nic poza tym. Dlatego wyśle kilka rysunków i zdjęć.









To miał być Jared Leto. Miał być... no cóż.

Wiem że to jakieś wow nie jest ale brak książek trochę.
No co? Jest kryzys ;(

Tak więc, proszę. o wybaczenie.
A może nawet komuś się coś spodoba?

Pozdrawiam
~madziulag

wtorek, 20 maja 2014

Wcale nie takie złe wieści

Hej

Julka zaczęła dramatyzować że nie będzie nas parę dni ale postanowiłam po przyjeździe z Włoch i wystawieniu ocen - urządzę miesiąc..
Tam tara dam! (werble proszę)

Stephena Kinga!!!

Czyli przeczytam tyle ile dam radę książek Kinga (tych z biblioteki bo mi tablet szwankuje i PDFy mi nie chodzą) i napiszę z nich recenzje. Dzisiaj byłam w oazie szczęścia czyli bibliotece, wypożyczyłam Zieloną Mile i Carrie. Chyba dam radę coś z tego ogarnąć do końca tygodnia. Wzięłam jeszcze książkę, na którą czekałam bardzo długo - My, dzieci z dworca ZOO (szukałam Requiemu dla snu i Wichrowych Wzgórz ale nie było <smuteczek>). Zaczęłam już ją czytać i stwierdzam że mi się podoba. W tym tygodniu dam recenzję. 
Na wyjazd wezmę jeszcze kilka książek i będę miała co robić w autobusie (a wy potem jakie recenzje czytać).
 
Teraz ciekawostka związana z wyjazdem:

Rozmowa innych ludzi z klasy:
- Jakie ciuchy bierzecie na wyjazd?

Rozmowa nasza (Julki, moja i Izy)
- Jakie książki bierzecie na wyjazd?

Tak, zdecydowanie książki są ważniejsze od ciuchów xD

Tak, więc cieszycie się miesiąca Kinga?

Pozdrawiam
~madziulag

poniedziałek, 19 maja 2014

Szykujcie się na... Diabelskie Maszyny!

Witajcie,
No więc moje marne usprawiedliwienie: Przepraszam, przepraszam, przepraszam, że nie pisałam od czasu "Kwiat Mroku" -> który jak widzę się wam nie spodobał, żadnych komentarzy, ani nic... ale cóż poradzić <- ale miałam na prawdę mało czasu. Albo nauka, albo mnie nie było, innym razem goście...  Ale teraz jestem, i chcę wam zaprezentować "Diabelskie Maszyny" - trylogię autorki, która napisała Dary Anioła. Ta trylogia również jest o Nocnych Łowcach, ale akcja toczy się w Londynie. No i cóż, jak się teraz doczytałam -> spóźniony zapłon <- tę sagę poleca się przeczytać zanim zabierze się za Dary Anioła... ale no ja to ja, zaczęłam od Darów i nic mi nie jest xD A więc oto i są:

Diabelskie Maszyny:

1. Mechaniczny Anioł
2. Mechaniczny Książe
3. Mechaniczna Księżniczka


No więc, jak widzicie, jest to trylogia. Uznałam, że tutaj nie ma sensu rozpisywać się na kolejne części... Tak więc ogólnie chodzi o to:
Tessa Gray ma tylko brata i ciocie. Po jej niespodziewanej śmierci, dostaje bilet do Londynu od swojego brata Nathaniela i udaje się tam w nadziei na nowe życie... Jednak, od kiedy w porcie została odebrana przez Mroczne Siostry, Panią Dark i Panią Black, nic nie jest jak powinno.
Tessa jak się okazało, ma niezwykłą moc. Poprzez dotykanie czyjejś rzeczy, może zmienić się w te osobę, zajrzeć w jej wspomnienia... Mroczne siostry próbują nauczyć ją jak jej używać. Oczywiście Tessa nie robi tego wbrew własnej woli. Mroczne Siostry grożą, że zrobią coś jej bratu...
Jednak Tessa się nie poddaje. W noc, kiedy ona sama podjęła próbę ucieczki, zostaje uratowana przez przystojnego Nocnego Łowcę - Willa. Chłopak zabrał ją ze sobą do Instytutu. Tam bliżej się poznają. Will, jak zauważyła Tessa, odtrąca od siebie wszystkich... z jednym wyjątkiem. Swojego parabatai - Jema. Obaj chłopcy zdobywają jej serce. Will - czarnowłosy, niebieskooki, miłośnik książek. I Jem - który powoli umiera... (Nie powiem jak, ani czemu. Sami się dowiedzcie haha xD Ale on jest super i wgl, i ja wolem jego hihi *o*)
No więc Tessa chce pomóc Nocnym Łowcom schwytać Mistrza, a wzamian oni pomogą jej "uratować" Nate'a. Ale Tessa jeszcze nie wie co za tym idzie. Że odnalezienie brata, nie sprowadzi niczego dobrego. Że ona sama odgrywa w tym wszystkim ważną rolę. Że mechaniczne istoty (tzn. tytułowe Diabelskie Maszyny) staną jej nie raz na drodze. I że jej miłość do obu chłopców jest głęboka i -> jak się okazuje <- wieczna.

Tak więc, myślę, że tyle wystarczy. Nie chciałam pisać zbyt długo, bo pewnie was tym zanudzam... I serio, jeśli chcecie piszcie w kom. to będę skracać do min. Chyba. że wam nie przeszkadza. No więc wracając do książek, to na prawdę są świetne x.x Co prawda ja osobiście nie przepadam -> a to mówiąc ma na myśli - nienawidzę <- książek gdzie dziewczyna "jest rozdarta między dwóch chłopaków", albo "kocha ich obu równie mocno" i "nie wie którego wybrać". No cóż ta książka jest o tyle fajna, że ona jest z obydwoma -> sorki za spojler <- więc każdy ma co lubi. I jest to tak pogodzone, że nikt -> oprócz mnie, kiedy czytałam o tym, że jest z Willem <- nie jest pokrzywdzony... zbytnio, bo Jem się naczekał... i to jak ;((. Ja tam wolę Jema. Ale ciii xD To szczególik.

No i łapcie tu okładki. Cała seria:
Tytuły są co prawda po ang... ale każdy wie o co chodzi no nie? ^^

Tak więc jeszcze raz przepraszam za tak długą nieobecność i obiecuję poprawę. x.x
Pozdrawiam ;>

~ Julka xD

Kiedy nie mam co czytać - czyli chcielibyście coś mojego?

     Hey, Hi, Hello!

Dziś chcę się was zapytać czy chcielibyście (bo po co mam robić jak nie chcecie?), żebym dodawała swoje rysunki, zdjęcia i tego typu rzeczy. Będzie to oznaczane w tytule, czyli będzie coś jak Madziulag Rysuje czy cuś w ten deseń. Z racji tego że nauki jest multum i zdecydowanie dodajemy posty rzadziej i nie mamy aż tyle czasu na czytanie, postanowiłam że może umilę (chyba?) wam czekanie na recenzje rysunkami lub zdjęciami. 
Tu zaznaczam nie jestem profesjonalistą i dużo z tego może wam się nie podobać, więc dodam jakieś rysunki i zdjęcia, tak żebyście mniej więcej zobaczyli jak to wygląda.






Ktoś może kojarzyć rysunki z bloga Divergent Art albo z zakładki po prawej stronie. Tak to ja, ale w czasie od zawieszenia bloga podreperowałam umiejętności i już tak to nie straszy.

Jak wam się nie podoba to piszcie, uszanuję wole.

Czekam na opinie, propozycje.

Pozdrawaiam
~madziulag

Blogowisko XD

Siema ;)
Przepraszam za taką długą nie obecność, ale nie miałam czasu w ten weekend, ponieważ w sobotę rutynowe sprzątanie i wyjazd do rodziny, a w niedziele zakupy.
Dziś będą tylko 2 blogi. Przepraszam, ale ostatnio coś nie czytam.
1. http://want-cant-must.blogspot.com/ świetny blog z bardzo miłą właścicielkę :3 Autorka robi sama filmy i czasem można znaleźć wywiady zrobione przez nią. Pozdrawiam autorkę ;)
2. http://notreportefeuille.blogspot.com/ dziewczyna daje recenzje książek, więc może zawsze może was skusić jedną ze zrecenzowanych książek. Także pozdrawiam ;D
***
Teraz muzyka, bo dawno jej nie dawałam.

Angel Haze - Battle Cry [PARENTAL ADVISORY] ft. Sia



Imagine Dragons - On Top Of The World (Official Music Video)


Guy Sebastian- Like a Drum

To ja idę do szkoły, pa ;)

Pozdrawiam ;)
~Izka


niedziela, 18 maja 2014

Requiem dla snu - czyli granica pomiędzy zabawą a uzależnieniem jest bardzo cienka

Hey People!

Ostatnio nic nie czytałam dlatego zrecenzuje jeden z największych sukcesów światowego kina - "Requiem dla snu" Darrena Aronofsky'ego na podstawie powieści Huberta Selby'ego Jr. o tym samym tytule. 

Film opowiada historię czwórki ludzi: Harry'ego, jego matki - Sary, Marion i Tyrone'a. Harry i Tyrone są przyjaciółmi, którzy wszystko zrobią dla narkotyków. Po pewnym czasie wciągają w nałóg dziewczynę Harry'ego - Marion. Żyją własnym życiem aż Harry nie wpada na "genialny" pomysł sprzedaży narkotyków.  Jednak najgorzej dzieje się z matką Harry'ego. Jest uzależniona od telewizji i nagle dochodzi do niej wiadomość że wystąpi w swoim ulubionym programie telewizyjnym. Jest otyła, a chce jak najlepiej wyglądać na wizji. Dlatego zaczyna się odchudzać jakimiś lekami, by zmieścić się w wymarzoną sukienkę. Mania zażywania leków zmienia się w uzależnienie.
Zakończenie historii jest wstrząsające a nawet przerażające.

Opowieść jest naprawdę wstrząsająca. Mówi o zatraceniu rzeczywistości, pogoni za marzeniami i powolnym, nieświadomym staczaniu się na dno. 
Jednego dnia masz wszystko, a drugiego nic.
Wszystko przez narkotyki.
Przekaz jest niesamowicie drastyczny. Można bez problemu zrozumieć, że takie małe, kolorowe tableteczki rujnują życie. (Innymi słowy, pralka do mózgu - doskonała.)
Film jest zrobiony perfekcyjnie. Aktorzy dobrani świetnie. I co najważniejsze muzyka! Cały soundtack jest wyśmienity, doskonale podkreśla emocje filmu. Ta wiecznie powtarzająca się melodia jest fantastyczna.(Sama ją bardzo lubię i często słucham.)
Chyba większość ludzi kojarzy muzykę ale i tak wrzucę.
                       
                       

Ale nie tylko na muzyce jest oparty film. 
Teraz słowo o aktorach.
Według mnie najlepsza rola Jareda Leto (Harry) w całej jego karierze. A także świetna Ellen Burstyn grająca Sarę. Wcielili się bardzo dobrze w postaci. Ukazali bohaterów bardzo realistycznie.
Jak już o realizmie mówimy to wspomnę o scenariuszy i oprawie graficznej. Film nie nuży, wszystko w realizacji jest dopięte na ostatni guzik.

I oczywiście szacun dla Huberta Selby'ego za stworzenie tej historii, wykreowanie postaci. Ten autor ma na kącie mało powieści ale ta z pewnością dała mu sławę.

Ocena:
11/10
Jeden z najlepszych filmów jakie w życiu widziałam. Oczywiście, nie oceniam pod kątem treściowym, z książki bo nie czytałam. Mam nadzieje ją w dość szybkim czasie przerobić i napiszę wam z niej recenzję.

Plakatu nie będę dawać bo jest na (jak to nazwać?) tym filmie z muzyką powyżej. 

Pozdrawiam
~madziulag

piątek, 16 maja 2014

Aż za dużo chaosu jak na jeden raz - czyli chce ktoś kupić Numery?

Witam
Tym razem mam dla was ofertę zakupu książki Rachel Ward "Numery 2. Chaos". By zagłębić się w historię niefortunnego drugiego egzemplarza, a także fantastycznej treści książki, przeczytajcie mój poprzedni wpis, czyli recenzje Numerów 2.
Jaka jest cena? Wszystko do ustalenia ale trzeba pamiętać o kosztach wysyłki.
Stan? Bardzo dobry, nie czytana, leżąca na półce, jedynym defektem są minimalne zagięcia na okładce, w środku brak zagnieceń i plam, grzbiet prosty, niepozaginany.

Zdjęcia:





Książkę naprawdę polecam. I zapraszam wszystkich do jej kupna.

Pozdrawiam
~madziulag



czwartek, 15 maja 2014

Numery part 2

Witam was Ludzie

Dzisiaj będzie o drugiej części Numerów a mianowicie o tytule "Numery. Chaos". Czemu chaos? 
Dowiecie się tego teraz.

Syn Jem - Adam jest prawie dorosły. Posiada taki sam dar jak jego matka, niepokoi go że prawie wszyscy ludzie mają taki sam numer. W szkole poznaje dziewczynę imieniem Sara. Ta jednak go unika bo miewa koszmary w których on próbuje ją skrzywdzić. Chłopak wdaje się w bójki, się nie uczy i nurtuje go pytanie o wiecznie padającą datę. Jest przekonany że Sara ma coś w tym wspólnego. Okazuje się ze nieśmiała dziewczyna ma tajemnicę która jest wybawieniem dla Adama i jej przed piekielną datą końca świata.

Opisałam dość krótko, bo każda informacja po kawałeczku zdradza tajemnice fenomenalnej książki. Ta część jest zupełnie inna od pierwszej ale możemy dostrzec podobieństwo charakterów bohaterów. W tej opowieści stykamy się z wielkim lękiem przed "czymś" strasznym, co powoduje śmierć, ze strachem przed osobą bardzo bliską ale krzywdzącą i strachem przed samym sobą. Brzmi brutalnie? Bo tak jest. Ciekawym faktem jest iż na tyle książki jest napisane "Zacznij czytać na stronie 76. Podobało ci się...?" A co jest na stronie 76? Opis zniszczenia wizji Sary i data z numeru Adama. Jedyny problem że to nie wizje i domysły tylko prawda... Wymyślony koniec świta okazał się prawdą.

Względem estetycznym, gramatycznym i tp. jest na poziomie pierwszej części, czyli doskonałym. Język ten sam, styl mówienia ten sam ale treść jest zupełnie inna. To utwierdza w przekonaniu ze Rachel Ward jest autorką wszechmogącą w dziedzinie pisarstwa. Jakiego tematu się nie tknie jest Okay, a nawet lepiej. Jedyne czego mi zabrakło to te przez wszystkich krytykowane bluźnierstwa. W książce ich praktycznie nie ma co według mnie odbiera trochę realności. Nie mniej jednak książka jest kolejnym bestsellerem,  na okładce pisze ze nawet większym.
Tak więc nie zastanawiajcie się i pędźcie do różnych Empików i bibliotek po tę książkę. Jest naprawdę godna polecenia.

9/10

Okładka (według mnie ta z pierwszej części jest dużo ładniejsza)


Ciekawostka: Poprosiłam koleżanki o kupienie serii Numerów (trzy tomy) bo akurat tyle było zaproszonych ludzi. Jaki był efekt? Owe książki dostałam, z jednym małym problemem. Pierwszą część, dwie drugie części i trzeciej żadnej. Sprawa była dość śmieszna ale jak jeden Chaos mi się zgubi, mam drugi. 

_____________________________________
Nie obraźcie się za mały spam.
Tak więc mam swoją stronę na Facebooku! 
Zapraszam wszystkich zainteresowanych obejrzeniem moich rysunków i zdjęć. 
Serdecznie zapraszam w świat Rudej Magdy czy RuMaga :)


Pozdrawiam
~madziulag

niedziela, 11 maja 2014

Film o psie, który mnie rozkleił - "Mój przyjaciel Hachiko" XD

Siema xD
Wiem, że mnie dawno nie było, ale wiecie nauka...
***
Film jaki dziś zrecenzuje, to historia niezwykłego psa, który rozprawił mnie do płaczu.
Opis:
To film oparty na prawdziwych wydarzeniach i opowiada historie psa, o imieniu Hachiko.
Psa pewnego dnia znajduję doktor Parker Wilson (Richard Gere). Mężczyzna próbuje znaleźć dom dla bezdomnego psiaka, ale między nimi nawiązuje silna więź. Po czterech latach(tak myślę) Hachiko jest już dużym i pięknym psem. Co dziennie, gdy profesor jedzie do pracy psiak odprowadza i przychodzi do niego pod stację.
Pewnego dnia wszystko się zmieni, tego właśnie dnia Hachiko ujrzy ostatni raz swojego pana pod stacją.
(...)
Dalej do wiecie się w filmie,
Filmie po prostu rozwalił, rozryczałam się pod sam koniec gdy ten piej przez ponad 10 lat czekał, na swojego pana. Nie rozumiem, jak nie którzy ludzie mogą uważać, że psy nie czuja, że mają się słuchać ludzi. Dla mnie ten film pokazuje, że ludzie się mylą :)


Łapcie plakat :)
Pozdrawiam XD
~Izka