niedziela, 11 maja 2014

"3096 dni" Natascha Kampusch - czyli zwyrodnienie ludzkiego mózgu nie zna granic

Hej

Dziś będzie o książce "306 dni" autorstwa tak naprawdę nie Nataschy jak jest na okładce, tylko Heike Gronemeier i Corriny Milborn czy dwóch niemieckich pisarek. Czemu okładka wprowadza w błąd? Bo Natascha jest główną ofiarą historii w książce opisanej i to jej biografia. Czemu ofiarą? Zaraz się dowiecie.

3096 to liczba dni, przez które Natascha była przetrzymywana przez Wolfganga. W wieku dziesięciu lat została porwana przez faceta i wtrącona do piwnicy. Była przez niego "wychowywana" w brutalny sposób nagród i kar. Zabierał jej jedzenie, robił z niej sprzątaczkę, jednoosobową ekipę remontową, bił i poniżał wszystko po to by wychować ją na swoją żonę. W wieku lat osiemnastu, czyli po ośmiu latach więzienia udało się jej uciec.
Książka jest napisana w bardzo prawdziwy, brutalny sposób i opisuje jej wszystkie myśli, poczynania, próby ucieczki. Jedyne co mogę zarzucić to momentami trochę nudne rozpisywanie się w szczegółach.
Opowieść mrozi momentami krew w żyłach. Jak widać ludzkie okrucieństwo nie zna granic. Kiedy to przeczytałam nie mogłam uwierzyć że to prawda, książka pozwala się przenieść w świat piwnicy z warkoczącym wentylatorem bez żadnych problemów.

Ocena
8/10
Za nudnawe momentami opisy

Okładka:


Według mnie jest banalna ale ładna (okładka nie Natascha :P).


Pozdrawiam
~madziulag

2 komentarze:

  1. Rzadko sięgam po biografię, jednak bardzo mnie zaciekawił ten opis! Może kiedyś wpadnie w moje łapki, to się przekonam.

    notreportefeuille.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też nie jestem przekonana do biografii ale ta jest naprawdę warta uwagi. Przeczytaj z pewnością, nie zawiedziesz się
      Pozdrawiam
      ~madziulag

      Usuń

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.