czwartek, 1 maja 2014

Przez bezmiar nocy

Witam xD
A więc, jak już wcześniej pisałam "Przez bezmiar nocy" jest kontynuacją "Prze burze ognia". I o ile to możliwe, ta książka jest jeszcze  lepsza od pierwszej części.

Przez bezmiar nocy


Dalsze losy Arii i Perry'ego.
Perry i Aria znów są razem. Lecz Aria ma do wykonania misję, od której zależy bezpieczeństwo Perry'ego i Talona, a Perry jako nowy wódz krwi ma wiele nowych obowiązków. Oboje wracają do wioski Fal, ale ukrywają swój związek. Mieszkańcy wioski i tak nie są zadowoleni z jej obecności i mają do Perry'ego pretensje o to, że ją tu przyprowadził. Aria zdobywa sympatię tylko kilku osób. Ma dostać znaczenia Audów, bo poruszanie się po terenach niczyich bez nich może być bardzo niebezpieczne. Aria i Perry mają zamiar wyruszyć w drogę do odnalezienia Wielkiego Błękitu. Wszystkie plotki prowadzą jednak do wioski Rogów, z którą mają nieuregulowany dług, gdyż Liv, siostra Perry'ego, uciekła zanim doszło do jej ślubu z Wodzem Krwi Rogów. Krążą jednak plotki, że Ślub ma się odbyć. Roar, podniesiony na duchu informacjami o Liv, ma zamiar wyruszyć w drogę do Rogów i uciec wraz z nią. Aria ucieka razem z nim nie mówiąc o niczym Perry'emu. Perry ma bowiem na głowie całe plemię, a dziewczyna i tak nie jest w wiosce mile widziana. Po tym jak Perry wstawił się za Arią i wypędził jednego ze swoich ludzi, odłączyło się od plemienia ok. 60 osób i Perry musi utrzymać resztę przy sobie. Bardzo jednak tęskni za Arią. A ona nie może znieść myśli o tym, że nawet się nie pożegnali, choć wie, że wtedy by jej nie puścił. 
Aria przez swój wizjer kontaktuje się z Konsulem Hess'em, który ponagla ją, aby jak najszybciej odnalazła Wielki Błękit.
Kiedy Aria i Roar docierają do Plemienia Rogów, wydarzenia, które po tym następują, są zaskakujące i mają wielkie znaczenie dla ich wyprawy.
Burze eterowe się nasilają. Za chwilę już nigdzie nie będzie bezpiecznie. Aria musi wyciągnąć Talona z Reverie. Perry - chronić Plemię.

No dobra. Musiałam się nieźle pohamować, żeby nie opowiedzieć wam całej książki. Możliwe, że i tak powiedziałam za dużo... Ale no cóż xD 
Książka jest genialna. Jeszcze lepsza od pierwszej części. Kto czytał, ten wie o czym mówię.
Jeśli jeszcze nie czytaliście ani pierwszej, ani drugiej części, musicie to jak najszybciej zrobić. Obie książki są przepiękne. W każdej z chwili a chwilę robi się coraz goręcej. No i te emocje... Coś nie do opisania. Można się i wzruszyć, jeśli ktoś lubi. No i wiecie jest happy end, to można książkę brać i czytać.
Ja z utęsknieniem wyczekuję ostatniej części. Nie mogę się już doczekać.

No i proszę, tak wygląda okładka:

A tak wygląda cały komplet:
No normalnie nie wytrzymam. Szukałam już ostatniej części w necie, ale nigdzie jej nie ma ;// I co tu począć?!

No dobra, bierzcie się już do czytania. 
Polecam gorąco <3

~ Julka xD

wtorek, 29 kwietnia 2014

Mangowo - animowo - filmowy Another

Siema

Przepraszam że mnie długo nie było ale Internet mi uciekł. W rekompensacie zrecenzuję wam wszystkie wersje Anothera.
Jak widać w tytule "Another" jest mangą. Autorami są: Yukito Ayatsuji i Hiro Kiyohara. 

Do rzeczy. 
"Another" opowiada historię młodego Kouichiego który przeprowadził się do nowego miasta - oznacza to też nowego gimnazjum. Poznaje tam Mei Misaki- dziewczynę z opaską na oku, jest ona skryta i ukrywa jakąś tajemnicę. Rzecz o jakiej się dowiaduje jest bardzo mroczna. Nowe gimnazjum posiada feralną klasę - 3c. Dochodzi tam do wielu zgonów członków klasy. Okazuje się że nad nią ciąży klątwa i jest w niej osoba nadprogramowa, inaczej "ktoś kogo nie ma" - czyli po prostu ktoś kto zmarł na skutek klątwy.  
Co ma do tego Mei i Kouchi? Wszyscy myślą że Mei "nie ma" i dlatego nikt z nią nie rozmawia, co spowodowałoby uruchomienie klątwy. Kouchi  natomiast próbuje rozwikłać sprawę jednak nie wie że jego przyjaciółka Misaki ma pewien dar, który jest do tego niezbędny. 
Kto jest "kimś kogo nie ma"? Musicie przeczytać sami.

Another jest podzielony na cztery tomy. Ja niestety czytałam tylko trzeci, który mi się bardzo podobał, ma niezwykłą kreskę i fantastyczną fabułę. Nie umiem zbytnio opisać tego ale seria jest naprawdę warta przeczytania, a także bardzo mądra - płynie z niej wiele bardzo potrzebnych w życiu myśli.

Mangę polecam 99%.


Jak napisałam czytałam tylko trzecią część, więc skąd wiedziałam co się wydarzyło wcześniej?
Tak, widziałam anime.

Według mnie jest to bardzo dobra produkcja i pod względem treściowym, przekładu z mangi i estetycznym.
Całe dwanaście odcinków obejrzałam w dwa dni. Było tylko kilka zmienionych i pominiętych fragmentów które niezbyt ingerowały w treść. Oprócz jednego ważnego momentu ale nie będę spojlerować.

Teraz film.
Bożeeeeee, kto to robił?! Treści praktycznie nie ma, oprawa fatalna, aktorzy niemający nic wspólnego  z oryginałem. Nie będę się rozpisywać: po prostu fatalne!

Oceny:
Manga: (z racji że czytałam tylko trzecią część- oceniam tylko ją) 9,9/10
Anime: 10/10
Film: 2/10

Byłam swego czasu bardzo zafascynowana Anotherem i narysowałam kilka portretów postaci.


Mei


(niedokończona) Reiko


I Akazawa

Przepraszam za zdjęcia jakości opisywanego tutaj filmu ale niestety nie mam skanera.

Okładki:







Pozdrawiam 
~madziulag

poniedziałek, 28 kwietnia 2014

Powracają "Dary anioła"

Witajcie!
Przyznaje, wprost nie mogłam się doczekać, żeby opisać wam tę część... Matko, ile się tu dzieje !?
Nie wiem od czego zacząć, och...

"Dary anioła: Miasto Szkła"


Jedno słowo: KOCHAM. Tu nic więcej nie trzeba mówić. Ale chcę, żebyście tak mniej więcej rozumieli czemu się tak tym jaram xD No więc prosze...

W tej części "Darów anioła":
Kiedy Clave już wie o zdolnościach Clary, chcą, aby przyjechała ona do Alicante, tytułowego Miasta Szkła. Pragną dowiedzieć się czegoś więcej o je nadnaturalnych zdolnościach. Jace jednak upiera się, że to nie jest dobry pomysł, a gdy Clary go nie słucha i uparcie stawia a swoim, chłopak postanawia oszukać dziewczynę, dla jej dobra, oczywiście, i przekłada wyjazd o jeden dzień do przodu, nic jej o tym nie wspominając.
W dniu wyjazdu, postanawia zawiadomić Simona, przyjaciela Clary, o jego planach i poprosić, aby następnego dnia jej to wyjaśnił. Jednak w chwili przekroczenia portalu Jace z rodziną zostają napadnięci i w wyniku walki, chcąc chronić Isabelle (słodko co? *o*), Simon zostaje trafiony sztyletem i Jace musi zabrać go ze sobą do miasta, żeby się nie wykrwawił. Ale jest pewien problem, bo wampiry i wilkołaki maja zakaz wstępu do Alicante, a wprowadzając tam Simona, Jace łamie prawo. Jednak musi stawić temu czoła...
Gdy Clary następnego dnia zjawia się w Instytucie z walizką, dowiaduje się o przełożonym wyjeździe, kłamstwie Jace'a i o Simonie, który wkraczając do Alicante, znalazł się równocześnie w wielkim niebezpieczeństwie. Dziewczyna chce natychmiast pojechać tam za nimi. Jednak Magnus, czarownik, który otworzył portal Jace'owi, mówi, że nie da rady zrobić tego ponownie po tak krótkim czasie. Dziewczyna sfrustrowana wpada do katedry, i kiedy nikt nie patrzy, za pomocą runy, otwiera sobie własny portal. Jednak w ostatniej chwili, Luke łapie ja za rękę i przenosi się razem z nią. Wpadają do wielkiego jeziora Lyn, kilka godzin drogi od miasta, a Luke bojąc się, że Clary nałykała się zbyt dużo wody, która jest dla Nocnych Łowców szkodliwa, zabiera ja do Alicante i zaprowadza... do swojej siostry.
Kiedy Clary zdrowieje postanawia wybrać się do Jace'a. Kiedy dociera na miejsce, zastaje chłopaka, całującego się z inna dziewczyną. Clary, mimo, że wciąż uważa, że Jace jest je bratem, czuje się upokorzona  i załamana. Jednak musi z Jace'em porozmawiać. Chłopak nie daje po sobie poznać, że cierpi tak samo jak ona. Myśl, że są rodzeństwem, zabija ich obojga.
Clary poznaje Sebastiana, kuzyna rodziny, u której zatrzymał się Jace. Dziewczyna ma wrażenie, może dziwnie to zabrzmi, jakby go znała, odnalazła kawałek siebie. Nie spodziewa się jednak, ktp może się kryć pod tym przebraniem...
Na jaw wychodzi, że Simon został uwięziony, zamiast odesłany do domu. Clary więc postanawia go uratować. Musi także odnaleźć pewnego czarnoksiężnika, który wie, jak zdjąć działanie mikstury, którą wypiła Jocelyn. A także, wspólnie z innymi, znaleźć sposób na powstrzymanie nadchodzącej wojny. Valentine zebrał bowiem już swoją armię demonów i ma też w posiadaniu dwa z trzech darów anioła, a kiedy zdobędzie i trzeci... będzie mógł wywołać Anioła Razjela i poprosić go o cokolwiek zapragnie. A nic czego pragnie Valentine, nie jest dobre.


No może trochę za bardzo się rozpisałam, ale to było silniejsze ode mnie xD Jeśli ktoś nie czytał jeszcze książki, to musi po nią jak najszybciej sięgnąć. Książka jest mega wciągająca. Porywająca, wyrywająca z rzeczywistości i przenosząca w zupełnie inny świat. Nie ma słów które mogą opisać tą sagę. Ja ją k o c h a m !!

Macie jeszcze obrazki:
No i znowu, są dwie okładki:
 Po lewej stare wydanie, s po drugiej - nowe. Te okładki z nowego wydania są super, musicie to przyznać xD

No więc nie wiem co jeszcze mogę wam powiedzieć. Chciałabym wam powiedzieć jak się kończy, bo ja jak przeczytałam sobie opis czwartej części, zupełnie z resztą przypadkiem, i przeczytałam zdanie <- sorki, spojler, ale no cóż -> "Clary może wreszcie nazwać Jace'a swoim chłopakiem" <- koniec spojlera -> to po prostu byłam tak nabuzowana, ze myślałam, że wybuchnę. Kurde, wiedziałam, że to będzie w 3 części i aż się nie mogłam doczekać, kiedy skończę drugą, chodź jest równie ciekawa.
I cóż, może mi nie uwierzycie, ale kiedy tylko Clary spotkała Sebastiana i tam była mowa o tym, że jest jakby znajomy, a ja wiedziałam, że Jace nie jest je bratem, to po prostu wiedziałam, że to on, tak jak wiedziałam od 1 części HP, że Ginny i Harry będą razem. Tak po prostu xD

No dobra już nie męczę, a wy przeczytajcie tą książkę. Pozdrawiam, polecam i ręczę, że się nie zawiedziecie <333

~ Julka xD

Stephenie Meyer - "Intruz" - KSIĄŻKA, NIE FILM !!!

Siemaneczko xD
No cóż, mówiłam wam, że na Wielki Powrót szykuję wam coś wielkiego. ^^
A więc:

Intruz

Książka jest autorstwa genialnej pisarki - autorki sagi "Zmierzch" - Stephenie Meyer. Autorka jest na prawdę, niesłychanie dobra. I no cóż, jak już wiecie, jest na jej podstawie stworzony film (Iza wcześniej o tym napisała). Jak już Iza mówiła, film jest świetny, ale książka 100, a nawet i 1000x lepsza -> no, przynajmniej dla mnie. A więc teraz proszę, o to własnie robię tyle szumu:

Tytułowym "intruzem" jest Wagabunda. Istota, która zamieszkiwała już na 9 planetach i teraz przyleciała na Ziemie, która jest już zamieszkała przez dusze, które wczepia się w ludzi.
Jedną z ostatnich ocalałych, nie zamieszkanych przez dusze, jest Melanie. Kiedyś była ona, i brat, ale wkrótce potem pojawił się Jared. Teraz wszyscy razem starają uciec jak najdalej od kłopotów, a z Jaredem u boku, dla Melanie i jej brata staje się to dużo prostsze. Kiedy wraz z Jaredem i Jamie'ym postanawia wyruszyć a poszukiwania kuzynki, przyjaciółki sprzed lat, Melanie zostaje złapana, a w jej ciało zostaje wszczepiona Wagabunda.
Przeważnie ludzie nie stawiają oporu nowym mieszkańcom, a po jakimś czasie znikają kompletnie i pozostają tylko wspomnieniem. Nie walczą z tym... no chyba, że mają dla kogo.
Kiedy Wagabunda zostaje już zjednoczona z Melanie, może czytać w jej wspomnieniach, a informacje przekazywać Tropicielom, duszom, które ścigają pozostałych uchodźców, ale ma dostęp tylko do tych informacji, które Melanie pozwala jej zobaczyć. Dziewczyna opiera się, ale nie ma sposobu, by człowiek od wewnątrz mógł pokonać duszę... Tak więc, kiedy Wagabunda poznaje jej najbardziej skrywaną tajemnice, Melanie zawiera z nią rozejm i stają się wspólniczkami. Ich układ jest taki: Melanie i Wagabunda uciekają, nim Tropiciele wszczepią do ciała Melanie inną dusze, i udają się na poszukiwania wujka Melanie, do którego, jak podejrzewają, pojechali Jared i Jamie. W pościg za nimi rusza Tropicielka. Teraz obie muszą współpracować, aby nie wpaść w ręce Tropicieli i odnaleźć mężczyznę, bez którego obie nie potrafią żyć... Lecz co się stanie, kiedy już go znajdą? Melanie jest przecież uwięziona we własnym ciele i nie ma nad nim kontroli, a Wagabunda ma własne uczucia i nie może się spodziewać, że na jej drodze pojawi się ktoś nowy...

Tak więc myślę, że tyle wam na razie wystarczy xD Książka jest c u d o w n a i nawet nie wiem jak inaczej mogę ją opisać. Jest za to dosyć dłuda, ale no dla chcącego nic trudnego no nie? ^^ Mnie tak wciągnęła, że przeczytałam ją w dwa dni, byłam wtedy, co prawda, chora i siedziałam w domu. No ale myślę, że jeśli już po nią sięgniecie, to na pewno wam się spodoba tak samo jak mnie.

No więc jak obiecałam uzupełniam zdjęciami.

Tu macie dwie okładki książki, na wypadek, gdyby ktoś chciał po nią sięgnąć:
 No jeśli ktoś trafi na starsze wydanie, to będzie to ta pierwsza okładka. Jeśli na to nowsze - druga. Książki są do kupienia w przeróżnych sklepach... choć ostatnio widziałam je też w Tesco i przyznam się, że nie nieźle się zdziwiłam, kiedy zobaczyłam, że są tańsze. Chyba jakieś 28 zł. O.o

No i cóż, widzę, że książka nie wszystkim musi przypaść do gustu i rozumiem. Jednak na prawdę, myślę, że większość z was się nie zawiedzie. Niektórzy jak czytałam, przeczytali już "Zmierzch", a "Intruz" niekoniecznie im się podoba. Ja mam na odwrót. Nie czytałam "Zmierzchu", wampiry to raczej nie moje klimaty, a "Intruz" mnie na prawdę urzekł. I myślcie co chcecie, ale według mnie książka jest genialna, wspaniała, wciągająca... i mogę tak wymieniać bez końca, tylko po co? Lepiej przeczytajcie i sami sprawdźcie.

Pozdrawiam i widzimy się jak mi zdejmą szlaban ^^

~ Julka xD 

sobota, 26 kwietnia 2014

,,Obrońca Nocy"

Siema :)
To moja już druga recenzja książki.
To będzie recenzja ,,Obrońcy Nocy", polskiej pisarki z Wrocławia Agnieszki Lingas-Łoniewskiej.
***
Mieliśmy Spider-mana, Batmana i Supermena, teraz mamy Nocnego Łowce.
To jedna z książek, która mnie urzekła, zabrała mnie w jasną, ale i ciemną stronę Nowego Jorku.
Opis:
Melisa, James i Nocny Łowca. Historia jak z komiksu o walce ze złem, walce z własnymi słabościami, demonami przeszłości i oczywiście o wielkiej miłości. Ona jedna, ich dwóch, Miasto Aniołów i zagrożenie, któremu niekiedy nie można się oprzeć. Obrońca nocy to sensacyjna opowieść o pyskatej dziennikarce, zarozumiałym potentacie mediowym i Nocnym Łowcy. Dobro walczy ze złem, ludzie ze swoimi pragnieniami, a Melisa Mallory z miłością do dwóch mężczyzn.

Książka jest jakby co w nie których momentach zboczona. Ale i tak nie można się od niej oderwać. Autorka bawi się formą zapraszając do nas trochę komiksowej powieści.
Czytając ją robiło mi się trochę gorąco, a czasem miałam chwile wzruszenia.
Jeśli lubicie lubicie romansidła, ta książka jest dla was.
O to okładka:

A co do ,,Niezgodnej" to z nalazłam:

Pozdrawiam :*
~ Izka

czwartek, 24 kwietnia 2014

Wracamy do blogów

Siema XD

I dziś znów blogi, tylko tym razem jest ich trochę więcej :P
To zaczynamy ;p

1. blog to w-poszukiwaniu-drogi.blogspot.com Dziewczyna napisała dopiero pierwszy rozdziała, a już się wkręciłam. Czekam na więcej *.*
2. blog to opowiadaniebyjasminelovelace.blogspot.com Świetnie się zaczął prolog. Mam zamiar przeczytać resztę. 
3. blog to blog modowy modaprzemijastylpozostajex3.blogspot.com Bardzo ciekawe posty. Często wchodzę i czytam.
5.blog to the-young-londoners.blogspot.com Tyle się w pierwszym rozdziale działo, że aż żal nie przeczytać kolejnego.

To już na tyle ;p

Oczywiście nie zostawię was bez piosenek ;p
Kojarzycie Piotra Roguckiego z zespołu Koma, a jeśli nie to może tego jurora z wąsem z ,,Must be the music. Tylko muzyka"?
Bo właśnie on nie dawno nagrał piosenkę z zespołem Within Temptation.
O to ona:


Pozdrawiam;D

~ Izka

"Nie mogę powiedzieć ci prawdy"

A więc... Zanim  wrócimy do książek science-fiction, mam dla was jeszcze jedną współczesną opowieść.
Romansidło? Hmmm... być może.

Nie mogę powiedzieć ci prawdy


Książka "Nie mogę powiedzieć ci prawdy" jest autorstwa Lauren Barnholdt. No cóż, książka jest nieźle pogmatwana, ale na prawdę mi się podoba. Jest ona pisana w dość dziwny sposób... Z punktu widzenia dwóch głównych bohaterów, ale przeplata się, tak jakby, przeszłość z teraźniejszością. Rozdziały (no, chyba da się to tak nazwać) są pisane, że tak powiem, w dwóch wersjach. Jedne są zatytułowane Następstwa, a drugie - Wcześniej.

A oto treść:
No wiec książka zaczyna się w gabinecie dyrektora. Kelsey i Isaac mają opowiedzieć, co stało się podczas dnia "Twarzą w twarz", ich szkolnego projektu, oraz jak do tego doszło. No więc...
Kelsey ma swój pierwszy dzień w nowej szkole; z poprzedniej została wyrzucona za zniszczenie auta swojego eks-chłopaka. Czekając w gabinecie na rozmowę z dyrektorem i plan zajęć, poznaje przystojnego Isaaca, syna senatora. Dziewczyna myśli, że jest on jednym z najpopularniejszych chłopców w szkole i totalnym dupkiem, więc postanawia trzymać się od niego z daleka, z uwagi na swą przeszłość. Po chwili dowiaduje się, że jest to również jego pierwszy dzień, ale zdania nie zmienia. Chłopak zaś uważa ją za zarozumiałą panienkę, która nigdy nikogo nie lubi. Nie jest to dla niego zrozumiałe, nie z uwagi a to, że jest synem senatora i każdy mu się podlizuje i w ogóle, ale dlatego, że jest miłym, zwyczajnym, no może prawie, nastolatkiem i do tej pory nikt nie był dla niego niemiły. Tego samego dnia Isaac poznaje bardzo natrętną dziewczynę, Marinę. Dziewczyna nie daje mu spokoju, wiec kiedy następnego dnia proponuje spotkanie, Isaac wmawia jej, że razem z Kelsey idzie po lekcjach do dyrektora w sprawie założenia klubu.
Słowo się rzekło, więc chłopak pojawia się na spotkaniu Kelsey. Nie rozumie, że dla dziewczyny jest to jedyna szansa, aby poprawić sobie opinię i dostać stypendium.
Po wybraniu projektu "Twarzą w twarz", dniu w którym uczniowie z Concordia Public i Concordia Prep mają się spotkać, omówić pewne kwestie i naprawić stosunki między szkołami, Isaac zabiera Kelsey do kręgielni, gdzie spędzają kilka godzin na rozmawianiu i zaczyna się w niej zakochiwać. Dziewczyna tez czuje do niego coraz mniejszą niechęć. 
Wkrótce stają się parą, po dość burzliwych przejściach z Mariną. Jednak mimo, że Isaac przyznał się do kłamstwa, Kelsey wciąż mu o czymś nie mówi. A może mieć to fatalne skutki...


No i jak? Co? Hmm? Hahahah xD Dobra trochę się nudzę... albo mi odwala. ^^
No dobra. Książka jest dosyć  krótka. Czytałam na laptopie i nie miała nawet 200 str. Jest na serio fajna. Nie zbyt przerysowana. Jest oczywiście kłótnia... ale Happy end też xD

no i okładka

Nie wiem jak wam, ale mnie tam się podoba.

No i powtarzam, jeśli chcecie znaleźć jakieś fajne książki za darmo, to wchodźcie na chomikuj.pl.
Jeśli jeszcze nie macie jakiejś swojej stronki, piszcie w kom. to podeśle wam likna.

Pozdrawiam ;**
I dedyk od Karo - dobranoc Kasiu moja ;*
hahahahahahaha xD beka 

~ Julka xD